sobota, 23 maja 2009 - France - Okolice St. Malo, Brytania
Rennes
- „Jak wyprawa?” – zapytuje Daniel. – „So far so bien” :)
Uskuteczniwszy desant z promu wdrażam się szybko w nowe dla wozu prawa kontynentalnego ruchu drogowego. Brytania wita ciepłem i słońcem, podczas gdy Lucida połyka śmiało kolejne kilometry ciągnącej się zielonymi pagórkami trasy. W głowie wciąż nieco buja, ale co tam – szkoda czasu na aklimatyzację – na odkrycie czeka nowy kraj!

Od początku uwagę zwraca dwujęzyczność drogowskazów. O tym, że wciąż jestem na ziemi Celtów nie da się zapomnieć. Na pierwszy ogień idą średniowieczne sakralne budowle w St-Thegonnec i Guimiliau. Po bogactwie rytów, rzeźb i różnorakich form zdobiących te struktury można wnioskować jak zagorzałymi wyznawcami kościoła byli tubylcy... może jednak przede wszystkim jak wspaniałymi byli rzemieślnikami i artystami; tworząc budowle natury religijnej wplatali motywy płynące z tradycji i pierwotnego stylu Celtów / Brytów. I tak prócz wykrojonych w >>>
niedziela, 24 maja 2009 - France - Mont St-Michel...
Góra Św. Michała


Brak słów. Niech opowiedzą zdjęcia.

poniedziałek, 25 maja 2009 - France - Plaża Omaha, Normandia
Easy Red
Niedługo minie 65 lat odkąd plaże na które patrzę stały się miejscem największej operacji militarnej w historii; w czerwcu 1944go roku przewinęło się przez nie setki tysięcy alianckich żołnierzy, tony sprzętu i wyposażenia dla armii, które kawałek po kawałku wydzierały zachodnią Europę nazistom.

Zaczęło się o poranku 6go czerwca, kiedy pięć wybranych plaż; Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword szturmowała piechota wysypująca się tysiącami z barek wprost pod ogień rażący z niemieckich bunkrów ukrytych na klifach. Wczesna pora ataku została przewidziana ze względu na odpływ, dzięki któremu dystans od niemieckich stanowisk był większy. Dostępu do lądu przed cięższym sprzętem broniły różnego rodzaju przeszkody, które jednak dawały niejakie schronienie jednostkom piechoty. Dla nich z koleji, prócz CKMów i kul snajperów, przewidziano oczywiście zasieki i pola minowe. Brzegu strzegła też ufortywikowana bateria na jednym z klifów. To właśnie pozbycie się tejże i zajęcie 2ch zachodnich >>>
środa, 27 maja 2009 - France - Wzgórze Vimy, ponad Doliną Sommy
Vimy
W miejscu bitwy kolejnej (poprzedniej) wojny... Kampuję nad doliną Sommy. A bo w 1914r doszło między wojskami sił sprzymierzonych i niemieckimi do impasu, którego efektem była trwająca właśnie tutaj wielomiesięczna wojna okopowa, kosztująca życia milionów żołnierzy. Egzystencja w brudnych, błotnistych, zapchlonych i zasczurzonych rowach dziesątkowała ludzi i fatalnie wpływała na morale tych farciarzy, którzy jeszcze żyli, a których dowództwo rzucało do bitew. Często okopy obu stron sąsiadowały ze sobą o metry i wojak zawsze mógł się spodziewać jakiejś wybuchowej przesyłki zza granicy. Lepiej też było potem siedzieć cicho i nie wychylać się sprawdzając, który to „dowcipniś”... Same bitwy odbywały się zaś jako krwawe masakry przy użyciu wszystkich dostępnych środków zadawania bólu. Najczęściej ich efektem były pejzaże porozwieszanych na drutach kolczastych trupów, woniejących jeszcze odorem gazów bojowych, i wydarte w ten sposób kilka metrów wyzwolonej ziemi...
- -
Loading...